Po długich oględzinach publikacji jakie można znaleźć w księgarni chrześcijańskiej na ul. Miodowej(poza winami i dewocjonaliami). Można tam znaleźc urocze pozycje m.in. "Moja żona nie jest zainteresowana seksem" w, której cały "chrześcijaznizm" to podkreslenie, że mężczyzna i kobieta, którzy ze sobą wspólżyją są MAŁŻEŃSTWEM. Bo poza tym to jest to coś co można nazwać "Sex for dummies"(czyli "Seks dla opornych"). Kolejna pozycja, która zachaczyła moja uwagę jest "Zakochanie i co dalej" czyli książka, ktora ma odpowiadać na pytania związane z zakochaniem. Niby nic, a jednak moją ciekawość wywolało to, że ogólny wydźwięk tej książki jest jak w podręczniku szkolnym. I pod tym niby niewinnym tytułem kryje się przesłanie "Oto kurs przygotowawczy do zawarcia małżeństwa" Rozumeim, ze ejst to literatura dla 13, 14-latka, który znajdując sobie "drugą polówkę" zamierza chodzić po parku za rączke przez długie lata, zareczyć się i się z tą osoba hajtnąć. A pierwsze zdanie z opisu tej książki brzmi "Ta ksiązka to pierwszy krok do szczęśliwego małżeństwa".
Nastę

nie przyszła pora na buszowanie po malutkich książeczkach na stojaczku. Znajdziecie tam bardzo miły poradnik jak się rpzestac masturbować(idealne na prezent!) czy ciekawe rady dlaczego należy zachować czystość. Albo i odpowiedzi na pytania "jak mozna flirtować w domu misyjnym"(jak widzicie chrzescijanie bywają dzicy). Chcialam jeszcze przeczytać książeczkę o aborcji, ale tego nie mogłam już zdzierzyć. Pamiętam jedynie bardzo tolerancyjne określenie odnośnie kontaktów z kobietą po zabiegou aborcji, a mianowicie: "Jak rozmawiać z osobą, która zabiła swoje dziecko?" jak równiez twierdzenie, że zgwałcona dziewczyna poddająca się zabiegu aborcji popelnia strasnzy grzech.
Nie lubie tego relatywizmu jakm charakteryzuje sie chrześcijanizm. Są takie momenty kiedy można wybaczyc ludziom. Nie można od każdego żądac heroizmu. "Facet Cię zgwałcił to cierp". Nie wszyscy są gotowi by sprostać dużym wyzwaniom.
Ciekawsze grzechy:
- Zabezpieczanie się w trakcie stosunku
- Bałagan
- Ograniczanie liczby potomstwa z lenistwa(rozumiem, że małżeństwa które stać na dwójkę dzieci, a mają jedno popelniają grzech, tak?)
Ten wpis nie ma zamiaru krytykować religii chrześcijańskiej. Bo ja szanuję tą religie i jej wyznawców aczkolweik uważam, że są sprawy w, które kościół jako instytucja nie powinien się mieszać, ale pozostawić je moralności ludzi.
A teraz na koniec, coś z podręcznika religii czyli
3 najlepsze pomysły na randkę(wybrane z jakichś 5 czy 6):
- wspólne chodzenie do kościoła
- nagrywanie ciekawych dźwięków w sobotni wieczór
- wspólne pranie, zakupy, mycie samochodu
Już widze romantyczna randkę w carrefourze kupując mleko czy masło...
Czekam na wasze opinie na temat tego wpisu
